|
W Seminarium Kapłańskiego Bractwo Świętego Piotra w Wigratzbadzie do kapłaństwa przygotowują się klerycy z całego świata
Kultywują tradycyjny ryt łaciński
,,Introibo ad altare Dei" - Przystąpię do ołtarza Bożego" - słowa te wypowiadał kapłan rozpoczynając mszę św. według starego rytu (trydenckiego). Zmiana nastąpiła po reformie liturgicznej, którą w Kościele katolicki przeprowadzono po Soborze Watykańskim II. Dziś niewiele osób pamięta tamte czasy. Młodzi ludzie z pewnością tego rytu nie znają, być może jedynie z opowiadań, zaś starsi już go zapomnieli, choć co niektórzy może go jeszcze pamiętają, zwłaszcza ci, którzy byli ministrantami. Po wprowadzeniu nowego rytu, w jakim do dziś celebrowana jest msza św., znalazła się grupa ludzi chcąca kultywować tradycyjny ryt łaciński. Na jej czele stanął abp Marcel Lefebrve. Założył on Bractwo św. Piusa X, które kultywowało tradycję liturgiczną według Mszału Rzymskiego z 1962 roku. Został on jednak ekskomunikowany (wyłączony ze wspólnoty Kościoła), gdyż 30 czerwca 1988 bez zgody Stolicy Apostolskiej konsekrował czterech biskupów. Po tym fakcie 11 księży i 1 diakon, pragnąc pozostać w jedności ze Stolicą Apostolską jednocześnie kultywując obrządek klasyczny, udało się do Rzymu z prośbą o utworzenie nowego zgromadzenia. 18 lipca 1988 roku w cysterskim opactwie Hauterive w Szwajcarii zostało założone Kapłańskie Bractwo Świętego Piotra (Fraternitas Sacerdotalis Sancti Petri - FSSP).
Z punktu widzenia historycznego msza św. w obrządku klasycznym jest przecież olbrzymim dziedzictwem chrześcijańskiej kultury, a od strony teologicznej, jak zauważa kard. J. Ratzinger, zawarta jest w niej niewątpliwie precyzja dogmatyczna. Obrządek ten jest odzwierciedleniem piękna porządku i harmonii. Po wprowadzeniu nowego rytu, w jakim do dziś celebrowana jest msza św., znalazła się grupa ludzi chcąca podtrzymać tradycyjny ryt łaciński. Na jej czele stanął abp Marcel Lefebrve. Założył on Bractwo Świętego Piusa X, które kultywowało tradycję liturgiczną sprzed Soboru Watykańskiego II (w języku łacińskim). W 1984 roku Jan Paweł II wydał dekret "Quattuor Abhin Annos", w którym pisze iż ,,należy uszanować, tych którzy czują się związani z liturgiczną tradycją łacińską" oraz że celebracja liturgii według Mszału Rzymskiego z 1962 roku może odbywać się za pozwoleniem miejscowego ordynariusza".
Arcybiskup Lefebrve poszedł własną drogą
Abp Marcel Lefebrve nie pozostał długo w jedności z papieżem. Konsekracją czterech biskupów bez mandatu Stolicy Apostolskiej, której dokonał 30 czerwca 1988, abp Lefebvre wydał na siebie wyrok ekskomuniki, który zostaje ogłoszony w Motu Proprio "Ecclesia Dei". Jednak Jan Paweł II we wspomnianym dokumencie uznaje za słuszne pragnienia wiernych do uczestnictwa w starej liturgii. 11 księży i 1 diakon pragnąc pozostać w jedności ze Stolicą Apostolską, jednocześnie kultywując obrządek klasyczny, udało się do Rzymu z prośbą o utworzenie nowego zgromadzenia. 18 lipca 1988 roku w cysterskim opactwie Hauterive w Szwajcarii zostało założone Kapłańskie Bractwo Świętego Piotra (Fraternitas Sacerdotalis Sancti Petri - FSSP). Jego pierwszym przełożonym został ks. Joseph Bisig FSSP. Założyciele na swego patrona wybrali św. Piotra. Tym faktem chcieli podkreślić swą wierność Rzymowi. 18 października, dokładnie w trzy miesiące po spotkaniu założycielskim, Jan Paweł II erygował Bractwo na prawie papieskim. Kard. Mayer, ówczesny przewodniczący Papieskiej Komisji ,,Ecclesia Dei", która koordynuje prace zgromadzeń kultywujących tradycję powiedział, że Bractwo jest chyba najszybciej utworzoną wspólnotą klerykalną w historii Kościoła. Przed młodą wspólnotą stanął problem organizacji placówek duszpasterskich, a przede wszystkim seminarium, które jest sercem każdej wspólnoty diecezjalnej czy też zakonnej. Z pomocą przyszedł ówczesny ordynariusz augsburski, ks. bp Joseph Stimpfle , pozwalając na utworzenie seminarium duchownego w maryjnej miejscowości pielgrzymkowej Wigratzbad, położonej 15 km od Jeziora Bodeńskiego. Początkowo klerycy mieszkali u gospodarzy oraz w nowo powstałym domu pielgrzyma. W 2000 roku został poświęcony nowy budynek seminarium. Obecnie wspólnota seminaryjna liczy 70 alumnów z różnych krajów świata, zarówno europejskich, takich jak: Niemcy, Francja, Anglia, Hiszpania, Polska), jaki i południowoamerykańskich: Chile, Brazylia i Kolumbia.
Formacja seminaryjna
Zajęcia w seminarium odbywają się w dwóch grupach językowych: niemieckiej i francuskiej. Formacja seminaryjna trwa 7 lat. Klerycy rozpoczynają studia od roku duchowości, podczas którego sprawdzają swe powołanie i zapoznają się z pracą Bractwa. Uczestniczą w wykładach z duchowości, liturgiki, Pisma Świętego oraz katechizmu. Następnie studiują 2 lata filozofię opartą na tomizmie. Na drugim roku studiów (pierwszy rok filozofii) alumni przystępują do tonsury i otrzymują sutannę, a rok później przyjmują święcenia niższe (ostiariatu i lektoratu). Na czwartym roku formacji seminaryjnej rozpoczynają studium teologii opartej na "Sumie" św. Tomasza z Akwinu i Magisterium Kościoła. Na piątym roku klerycy przystępują do drugiej części niższych świeceń (egzorcysty i akolitatu). Rok później otrzymują święcenia wyższe (subdiakonatu i diakonatu), aby na siódmym roku uwieńczyć swoją formację seminaryjną święceniami kapłańskimi. Przez cały czas trwania studiów alumni doskonalą znajomość języka łacińskiego oraz chorału gregoriańskiego, który jest używany podczas liturgii.
Polacy w seminarium w Wigratzbadzie
Jak już wspominaliśmy, w seminarium studiują także Polacy. Pochodzą oni ze środowisk, gdzie sprawowana jest msza św. indultowa (według Mszału Rzymskiego z 1962 roku), bądź w tych ośrodkach zetknęli się z nią. Jednym z nich jest kleryk Andrzej Komorowski pochodzi z Łomży. Z Klasycznym obrządkiem zetknął się po raz pierwszy w Poznaniu, gdzie studiował. Koledzy z korporacji studenckiej, do której sam należał, zaprosili go kilka razy na mszę św. Alumn Andrzej zaczął wiec uczęszczać na mszę, a nawet służył jako ministrant. W 1997 roku po raz pierwszy przyjechał do Wigratzbadu, gdzie jeszcze lepiej poznał Bractwo i życie w seminarium. Rok później wziął udział w jubileuszowej pielgrzymce z okazji10-lecia Motu Proprio "Ecclesia Dei". W środowisku poznańskim był aktywny. Jesienią 1999 roku po ukończeniu studiów ekonomicznych podjął decyzję o wstąpieniu do seminarium Bractwa. Od września będzie studiował teologię. Niższe święcenia- Seminarium w Wigratzbadzie jest wyjątkowe choćby ze względu na międzynarodowy charakter - mówi kleryk Andrzej Komorowski. - Studiują tu klerycy z różnych krajów, co jest z pewnością zaletą. Możemy poznać kulturę i obyczaje innych narodów, co niewątpliwie poszerza horyzonty patrzenia na wiele spraw. Oczywiście przy takiej różnorodności kultur nie unikniemy drobnych konfliktów. Jednak łączy nas wszystkich łacina, umiłowanie tradycji i chęć służenia Kościołowi powszechnemu Zdaniem alumna Andrzeja Komorowskiego, seminarium to przede wszystkim czas modlitwy, nauki ale także wspólnej rekreacji. - W wolnych chwilach staramy się zwiedzać okolicę, która jest turystycznie atrakcyjna - kontynuuje opowieść kleryk z Seminarium Kapłańskiego Bractwo Świętego Piotra w Wigratzbadzie. - Raz na dwa miesiące organizowana jest wspólnotowa wycieczka. Ponieważ każdy z nas będzie posłany do świata, w którym będzie musiał umieć się odnaleźć i sobie poradzić, dlatego też w seminarium wykonujemy najzwyklejsze domowe prace, takie jak: sprzątanie, zmywanie, podawanie do stołu. To wszystko przygotowuje nas na różnych wymiarach do życia kapłańskiego
Dzień seminarzysty
Dzień seminarzyści rozpoczynają od porannej modlitwy brewiarzowej tzw. Laudesów, rozmyślania i mszy św. Po śniadaniu rozpoczynają się wykłady, które kończą się odmówieniem mniejszej godziny brewiarzowej, tzw. Seksty i modlitwy Anioł Pański. Po obiedzie jest czas na rekreację, po której aż do nieszporów, bądź innego nabożeństwa, mają czas na prywatne studium. Po kolacji jest znów rekreacja, po której dwa razy w tygodniu są konferencje duchowe. Na zakończenie dnia klerycy śpiewają kompletę. Podczas wakacji każdy z nich odbywa czterotygodniowe praktyki, które pełnią na obozach dla dzieci, młodzieży, rodzin, na pielgrzymkach oraz przy placówkach duszpasterskich Kapłańskiego Bractwo Świętego Piotra. - Gdy mówię, w jakim seminarium studiuję, przeważnie spotykam się z zaciekawieniem- dodaje kleryk Andrzej Komorowski. - Są i tacy, którzy krytykują mój wybór. Ze strony rodziny i znajomych zawsze mogę liczyć na zrozumienie i wsparcie. Jestem przekonany, że formacja duchowa i intelektualna, którą otrzymuję w seminarium, może zapewnić mi dobre przygotowanie do pełnienia posługi kapłańskiej w dzisiejszym świecie.
Adam Kulczycki, Paweł Bereś Super Nowości
Data utworzenia: 19/01/2007 - 08:48
Ostatnie zmiany: 19/01/2007 - 08:48
Kategoria : Artykuły
Strona czytana 2032 razy
podgląd wydruku
Wersja do druku
|